Nie znam się, ale się wypowiem: dlaczego Polska przegrała z Niemcami.

piłka nożnaPodczas piątkowego meczu Polska-Niemcy naszła mnie genialna myśl. “Rozpocznę pisać cykl wpisów. Nie znam się, ale się wypowiem, bo przecież i tak ciągle to robię” – pomyślałam. I to zrobiłam.

A olśnienia doznałam, ponieważ co chwilę komentowałam grę Polaków, narzekałam jak im nie wychodziło i oczywiście widziałam spalone* tam, gdzie ich sędziowie nie wygwizdali.

Nie znam się, ale się wypowiem, bo w gimnazjum namiętnie grywałam z kumplami na boisku pod blokiem w podanie i gałę. I gole też strzelałam.

Dlatego właśnie dzisiaj mówię dlaczego mecz skończył się takim wynikiem, a nie innym. W sensie 3:1 dla Niemców, jeśli ktoś nie wie.

Polscy piłkarze podają do siebie bardzo rzadko i mało celnie.

Ja rozumiem, że kiedy biega im przed nosem 10 facetów, do których akurat kopać nie powinni, to trochę ciężko tym naszym piłkarzom podawać do naszych, ale jednak mogliby się bardziej starać. A mówię to Wam dlatego, że zaraz po meczu były pokazane statystyki, (których teraz oczywiście nie znalazłam, więc musicie wierzyć mi na słowo) że Niemcy wykonali około 650 podań, z czego ponad 600 było celnych, a Polacy około 250, z czego 199 było celnych. Te 199 zapamiętałam na pewno. Czyli trochę słabo im to wychodzi.

Wniosek jest z tego taki, że najwyraźniej reprezentacja Polski w piłce nożnej gra mniej jak drużyna, a bardziej jak indywidualiści. Bo mamy jednego Lewandowskiego i drugiego Błaszczykowskiego, ale bez przesady, we dwóch to żadnego meczu oni nie wygrają. Lewandowski, żeby gola strzelić, to tę piłkę też musi od kogoś dostać blisko bramki przeciwnika.

Wyobraźmy sobie, że piłka nożna jest jak muzyka.

Drużyna Niemców to zestrojona orkiestra symfoniczna pod doskonałą dyrygenturą trenera, a nasza reprezentacja, to takie trochę przedszkole niesfornych dzieci na lekcji rytmiki. Tam wszyscy ze sobą współpracują, a tu każdy sobie rzepkę skrobie.


Tym wpisem tworzę również hashtag #nzsasw, zgodnie z tytułem cyklu. Zachęcam do używania go w social mediach, kiedy tylko będziecie się wypowiadać w ten sposób 😀

∗ – Tak, wiem kiedy jest spalony. To wtedy, kiedy w momencie podania, gracz drużyny, która strzela na bramkę, jest za ostatnim obrońcą, oczywiście bramkarz się nie liczy. Ha!

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s