Co myślisz o języku?

Death_to_stock_communicate_hands_3O tym języku, tym którym się komunikujemy, a nie tym, co mamy w buzi i jest najsilniejszym mięśniem w naszym organizmie.

Bo ja przez długi czas myślałam, że są słowa, które mają określone znaczenie i tyle. Rozumiem, co ludzie mówią, bo znam znaczenie słów. I że poza tym nie ma nic więcej. Przecież wszystko jest zakodowane w wyrazach, tak?

Nic bardziej  mylnego!

W minionym wieku w językoznawstwie zaszły duże zmiany. Pewnie większości z Was mówi coś nazwisko Chomskiego, ale czy ktokolwiek (poza moimi przyjaciółmi kognitywistami oraz językoznawcami) wie co to są korpusy językowe? A właśnie dzięki nim i analizie próbek żywego (pisanego i mówionego) języka dowiedzieliśmy się, że tak w rzeczywistości, to w samych słowach jest niewiele znaczenia.

Jako przykład podam Wam krótki dialog.

– Widziałeś jak ten kwiatek ślicznie kwitnie? Podlewałeś go ostatnio?- Który kwiatek?

– No ten co tam stoi.

– A tak, dostał trochę nawozu, może dlatego tak kwitnie. A słuchaj, nie zimno ci trochę?

– Dobra, odkręcę kaloryfer, w sumie mi też jest chłodno. Masz coś zaplanowane na wieczór? Może wyjdziemy do kina?

– Wiesz, że miałem cały dzień zajęcia na uczelni.

Jesteście sobie w stanie wyobrazić taką scenkę, prawda? I to, że rozmówcy są w pełni normalnymi, rozwiniętymi użytkownikami języka? Ja sobie to wyobrażam. I powiem, że tu naprawdę niewiele jest znaczenia w słowach. Dla kontrastu ten sam dialog, tylko ze znaczeniem zakodowanym w słowach.

– Zbychu, widziałeś jak kwiatek, schlumbergera truncata, pięknie kwitnie? Zbychu, podlewałeś kwiatka w niedalekiej przeszłości, w przeciągu tygodnia?

– Gertrudo, o którym kwiatku mówisz? 

– O schlumbergera truncata, który stoi w naszej sypialni, na komodzie, po prawej stronie.

– Tak, podlewałem schlumbergera truncata trzy dni temu, siódmego grudnia dwa tysiące piętnastego roku wodą z nawozem, na pewno nawóz pomógł kwiatkowi ładnie kwitnąć. Jest Zbychowi trochę chłodno, odkręć kaloryfer.

– Dobrze, odkręcę, Gertrudzie też jest chłodno. Zbychu, czy masz plany na dzisiejszy, (dziesiątego grudnia dwa tysiące piętnastego roku) wieczór między godziną 18:00 a 21:00? Bo Gertuda chciałaby pójść do kina, pójdźmy razem.

– Nie chcę iść, ponieważ ja, Zbychu, miałem zajęcia na uczelni od 8:00 do 17:00 i jestem zmęczony z powodu długich zajęć.

Trochę dziwne, ale mam nadzieję, że widzicie różnice. Po pierwsze w objętości – tekst dosłowny ma znacznie więcej słów. Po drugie w redundancji niektórych informacji. Kiedy raz dostaniemy jakąś informację jest dla nas ona zbędna i zamieniamy ją na przykład na zaimki. Dzięki temu nasza komunikacja jest bardziej ekonomiczna.

Bo komu chciałoby się powtarzać ten sam rzeczownik pięć razy w jednej wypowiedzi?

Advertisements

2 thoughts on “Co myślisz o języku?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s